poniedziałek, 12 grudnia 2011

Recenzja porównawcza dwóch odżywek do paznokci - Sally Hansen Maximum Growth i Eveline 8w1

Hej wszystkim :) Dziś przychodzę do was z recenzją porównawczą dwóch odżywek do paznokci. Jesień i zima to czas, gdy moje paznokcie kruszą się i łamią, doprowadzenie ich do stanu używalności jest nie lada wyzwaniem. Istnieje kilka kultowych odżywek do paznokci, najbardziej znana i chyba najdroższa z nich to oczywiście Nail Tek (chyba jest kilka wersji), natomiast blogerki i wizażanki polecają także produkty Sally Hansen. Do tego zacnego grona dołączyły niedawno odżywki polskiej firmy Eveline. I o tych dwóch chcę dziś opowiedzieć.

Eveline 8w1 Total Action, Sally Hansen Maximum Growth
Najpierw kilka słów o Sally Hansen.

Kupiłam ją rok temu w Super Pharm w promocyjnej cenie 23 zł (normalnie kosztowała tam 32 zł). Na allegro można upolować taniej. Jest jej 13,3 ml w buteleczce, jest ważna 30 miesięcy po otwarciu. Odżywkę stosuje się nakładając kolejne warstwy (jedną dziennie) przez 4 dni, potem zmywamy i od nowa. Można ją nakładać na kolorowy lakier, ma bezbarwny kolor, który się nie zmienia w miarę nakładania kolejnych warstw. Rzeczywiście po miesięcznej kuracji paznokcie były twardsze, mocniejsze i mniej się rozdwajały. Rosły też szybciej. Odżywka jednak ma jeden zasadniczy minus. Potrafi schodzić płatami. Po pewnym czasie także miałam problem ze skórkami wokół paznokci, mimo, że uważałam na nie podczas malowania, bardzo piekły :( Dość szybko też zaschła w buteleczce.







I kilka słów o Eveline 8w1 Total Action. Kupiłam ją za ok. 10 zł w Rossmannie. Odżywki jest 12 ml w buteleczce i jest ważna do 12 miesięcy po otwarciu. Stosowanie tak jak poprzedni produkt, 4 dni po jednej warstwie, potem zmywamy i od nowa. Jednak odżywka nie nadaje się jako lakier nawierzchniowy na inny, kolorowy lakier. Z każdą warstwą bowiem nabiera coraz bardziej mlecznego koloru, który solo wygląda pięknie, ale nakładana na inny lakier po prostu osłabia jego kolor. Działanie rewelacyjne, ale trzeba na nie chwilę poczekać (nie jest natychmiastowe jak w przypadku Sally Hansen). Paznokcie są mocne i nie łamią się, ale nie rosną jakoś zachwycająco szybko. Nie schodzi płatami, trzyma się na paznokciu i póki co nie zaschła w buteleczce (a mam ją już ze 2 miesiące). Jestem z niej bardzo zadowolona.







Poniżej zdjęcie moich paznokci z odżywką Eveline, trzeci dzień i trzecia warstwa:





Podsumowując moim zdaniem walkę wygrywa produkt Eveline. Przede wszystkim za stosunek jakości do ceny. Przeszkadza mi w niej jedynie fakt, że nie można stosować jej na kolorowy lakier, ale teraz takich prawie w ogóle nie używam. Jednak nie zawsze cena gwarantuje dobrą jakość. Eveline 8w1 Total Action to obowiązkowa pozycja w mojej lakierowej kosmetyczce:)

A wy jakie odżywki do paznokci lubicie i polecacie? Ściskam :)

5 komentarzy:

  1. tez mam tą odżywkę z eveline :) a to masełko z inglota co polecasz to ile kosztuje? bo muszę jakos ratować moje skórki

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie Sally Hansen Triple Strond, Hadr as Wraps, Diamond Strenght, Miracle Cure, żadna z wymienionych nie schodzi płatami, trzyma się bardzo dobrze płytki efekt używania utrzymuje się u mnie już kilka lat bez stosowania kolejnych odżywek a po użyciu Eveline znowu paznokcie zaczęły mi się rozdwajać. Plus Eveline się po jakimś czasie bryli i nakładając łowi się pędzelkiem zlepki lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki jest sens używania odżywki na lakier? Od tego jest top coat...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki jest sens używania odżywki na lakier? Od tego jest top coat...

    OdpowiedzUsuń