środa, 9 listopada 2011

Dwaj nowi ulubieńcy + stary ulubieniec :)

Hej wszystkim :) Dziś przychodzę do was pokazać moich dwóch nowych ulubieńców oraz jeden "stary", ale o nim za chwilę. Na pierwszy plan bowiem wychodzą moje dwa nowe pędzle. Postanowiłam zakupić sobie nowy pędzel do pudru, gdyż stary, wysłużony, firmy nieznanej za bardzo drażnił mi twarz, gdy go używałam do pudrowania. Mój wybór padł na firmę już chyba mega oklepaną na blogach i YT, czyli Eco Tools. Do niego dokupiłam mały pędzelek do cieni. Oto one:

Na początku zaskoczyła mnie ich cena. W Rossmannie zapłaciłam za ten do pudru ok 26 zł, natomiast ten mniejszy do cieni ok 15 zł. Obok leżał baaaadzo przeciętny (który też posiadam) pędzelek do cieni z rossmannowskiej serii For your beauty, który kosztował raptem złotówkę taniej! Oczywiście dostępność pędzli jest bardzo mała, przeszukałam kilka Rossków i SuperPharmów we Wrocławiu, z znalazłam je przypadkiem w Rossmannie daleko od centrum miasta (dla zainteresowanych dziewczyn z Wrocławia - w centrum handlowym Family Point na Krakowskiej). I tak dostępne były tylko te da modele, natomiast ten, na który czaiłam się najbardziej już nie :( Pędzle Eco Tools mają syntetyczne włosie i solidne, bambusowe rączki. Tak włosie wygląda z bliska:


Używałam ich dotychczas tylko raz, ale to już wystarczyło, żebym sobie wyrobiła o nich dobre zdanie. Włosie jest miękkie i przyjemne dla twarzy, bardzo dobrze mi się nimi pracuje. Jestem tylko ciekawa jak się będa prały :)

I zapowiadany, "stary" ulubieniec, czyli szampon do włosów z The Body Shop - Szampon Eco do włosów suchych z miodem i olejem z orzechów manketti. Bez SLSów, parabenów silikonów i barwników.

Szampon kupiłam po nieudanych próbach z New Lusha, moje włosy usilnie potrzebowały odżywienia i nawilżenia. I ten szampon mi pomógł :) Dodatkowo nie obciążył włosów, pozwolił na ich delikatne rozczesanie (po New dosłownie rwałam sobie włosy z głowy próbując je rozczesać). Szampon ma postać gęstego syropu w kolorze miodu, jest baaardzo wydajny (dwie krople wystarczają, by umyć półdługie włosy) i super się pieni (mimo braku SLSu w składzie). Jak dla mnie bomba. Jedynym minusem jest cena - za 400 ml zapłaciłam 35 zł (sic!). Było warto, ale czy kupię ponownie, nie wiem.

A jakie są wasze ulubione pędzle? Ma któraś z was kultowy pędzel do bronzera?:)

P.S. Chcecie, bym zrobiła recenzję porównawczą dwóch odżywek do paznokci? Obecnie mam mały problem paznokciowy. Odżywki posiadam dwie - Eveline 8 w 1 i Sally Hansen Maximum Growth i widzę między nimi różnice. Dajcie znać, pozdrawiam :)

9 komentarzy:

  1. już miałam w ręce ten mały języczkowy, ale odłożylam :P chyba po niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to widzę, że kazdej pachnie czyms innym :D

    podoba mi sie ten duuzy pedzel:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę pędzelków, ten mały muszę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mały jest super :D a duży mięciutki jak marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też może zainwestuję w jakiś dobry pędzelek do cieni, póki co używam zwykłych z chińczyka:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Pędzle wyglądają super, ja na razie pracuję z tymi z avonu, kiedyś dostałam w prezencie, a ja aktualnie używam odzywki z eveline diamond, jestem na początku stosowania, niedługo tez dodam recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przyczajam się na ten do bronzera nw www.alledrogeria.pl, miał być w poniedziałek dostępny, czekam i czekam i nic. Obecnie używam z Maetro 150 jak dobrze pamiętam, ale np. bronzer z Kobo ciężko z nim współpracuje.

    OdpowiedzUsuń